poniedziałek, 15 listopada 2010

Dolina Pięciu Stawów i Morskie Oko 2010 Tatry

Ponieważ wg prognoz pogody zapowiadał się bardzo ładny dzień postanowiliśmy wybrać się do ... Krynicy. Jadąc jednak Zakopianką  zauważyliśmy w oddali Tatry. Doszliśmy więc do wniosku, że powietrze jest bardzo przejrzyste i że wybierzemy się jednak nad Morskie Oko i do Doliny Pięciu Stawów. Nie lubimy chodzić po górach, gdy warunki pogodowe są złe, bo góry są piękne ale zarazem niebezpieczne, ale tym razem uznaliśmy, że warunki na szlaku powinny być dobre co się sprawdziło. Dojechaliśmy więc do Palenicy Białczańskiej, gdzie jest parking a dalej zaczyna się już Tatrzański Park Narodowy i nie można jechać autem. Koło parkingu stoją jednak bryczki konne i nimi można dojechać pod samo Morskie Oko ponieważ biegnie tam asfaltowa droga. My jednak poszliśmy pieszo tą drogą i doszliśmy do Wodogrzmotów Mickiewicza. Są to wodospady utworzone z kilku kaskad na potoku Roztoka wypływającym z pięciu Stawów Polskich do których właśnie się wybieraliśmy.




 Kawałek za Wodogrzmotami od szlaku czerwonego, którym szliśmy dotychczas, odchodził szlak zielony do Doliny Pięciu Stawów i tym poszliśmy.


Droga prowadziła wzdłuż potoku i czasami trzeba było przechodzić przez mostki.



Przez dłuższy czas szliśmy lasem


Później jednak pojawiła się kosodrzewina i tak doszliśmy do wodospadu Siklawa



Dalej trzeba było się wspiąć pod górę do Doliny Pięciu Stawów.




 
Po chwili doszliśmy do Schroniska. Tam zjedliśmy obiad i chwilę odpoczęliśmy przed dalszą drogą do Morskiego Oka przez Świstówkę Roztocką niebieskim szlakiem. Początkowo szliśmy wzdłuż jeziora ale już po chwili droga zaczęła prowadzić pod górę a przed nami zaczęły roztaczać się coraz ładniejsze widoki.








Po dojściu na szczyt  Świstówki i chwili odpoczynku zaczęliśmy schodzić w dół, ale okazało się, że po tej stronie góry warunki do schodzenia są trochę gorsze. Częściowo szlak był oblodzony 

ale po przejściu tego odcinka droga była już dobra.

Kontynuowaliśmy więc dalej naszą wędrówkę i po chwili ukazał nam się widok Morskiego Oka z góry chociaż ja długo nie mogłam zobaczyć jeziora ponieważ odbijały się w nim okoliczne góry i wydawało mi się, że wcale tam nie ma wody.



Po chwili byliśmy już nad Morskim Okiem które jest największym jeziorem w Tatrach Położonym w Dolinie Rybiego Potoku o powierzchni niecałych 35 ha a w najgłębszym miejscu o głębokości ok. 50 m.


Ale ponieważ już jest listopad to słońce zachodzi wcześnie, więc całą drogę powrotną przeszliśmy w ciemnościach i po około dwóch godzinach byliśmy na parkingu skąd wróciliśmy do domu.


Szlak, który przeszliśmy w Wikiloc

Długość szlaku - 21 km.
Czas przejścia 9 godz.




2 komentarze:

  1. Super wyprawa i widoki zapierające dech w piersiach. Trochę lat temu zrobiłam dokładnie taką trasę tylko zaczynając od Morskiego.

    OdpowiedzUsuń
  2. Myśmy wybrali ten kierunek ze względu na to, że teraz robi się szybko ciemno i łatwiej jest wracać asfaltową drogą w nocy niż, tak jak z Doliny Pięciu Stawów, lasem.

    OdpowiedzUsuń