sobota, 19 stycznia 2013

Egipt 2013, Makadi Bay

   Budzimy się rano żeby zdążyć zjeść śniadanie przed spotkaniem.

 


 Świeci piękne słońce i jest bezchmurne niebo.

     Na spotkaniu dowiadujemy się jak postępować w sklepach lub na ulicy zwłaszcza, gdy zaczepiają nas sprzedawcy a my nie chcemy nic od nich kupić. Wykupujemy też wycieczki do Kairu, Luksoru i Hurgady. Chcemy też wybrać się w rejs łodzią podwodną zobaczyć rafę koralową ale chyba nie będziemy mieli kiedy. Wycieczka do Hurgady z biurem podróży wychodzi taniej niż gdybyśmy pojechali tam sami autobusem.
   Idziemy teraz zwiedzić okolice i zobaczyć jak daleko jest do morza czerwonego. Po obiedzie sjesta. Odpoczynek jest nam potrzebny gdyż świecące słońce nas zmęczyło, trzeba trochę odpocząć od upału a także wyczerpującego wczorajszego lotu.



 


Wybrzeże Morza Czerwonego

Morze Czerwone koło hotelu Stella Garden





piątek, 18 stycznia 2013

Egipt 2013, Przybywamy do Hurgady

      Lecimy do Egiptu. W Polsce minus 5 stopni i wieje lodowaty wiatr. Wykupiliśmy wycieczkę w jednym z biur podróży. Po raz pierwszy wybieramy się w ten sposób na wakacje i nie za bardzo wiemy czego się spodziewać. Po dotarciu na lotnisko znajdujemy punkt naszego biura i dostajemy bilety na samolot. Nie ma dużo ludzi więc odprawa idzie sprawnie.
    Lot z Katowic trwa ok 4 godz. i  jesteśmy na lotnisku w Hurgadzie. Teraz trzeba wykupić wizę. Na lotnisku wywieszka "wiza 15 dolarów" gość w okienku chce jednak 17 $. No cóż płacimy. Oprócz naklejki w paszporcie, trzeba wypełnić druczek - imię, nazwisko, rok urodzenia, kraj pochodzenia i gdzie będziemy mieszkać w Egipcie. Odstajemy w następnej kolejce, tym razem po to by zostawić wypełnioną kartkę a gość w okienku przybija pieczątkę na wklejonej wcześniej wizie. Jeszcze kontrola wizy i szukamy autobusu, który ma nas zawieźć do hotelu Stella Garden w Makadi Bay, gdzie mamy hotel. Przed lotniskiem parking i dużo autobusów. Czujemy się trochę zdezorientowani i pytamy jakiegoś Egipcjanina gdzie stoi autobus naszego biura. On oczywiście chętny do pomocy prowadzi nas do ostatniego rzędu pomagając przy tym nieść walizki. Ta przyjemność kosztuje nas 5 dolarów.
     Jedziemy do naszego hotelu po drodze zatrzymując się na jakimś punkcie kontrolnym, gdzie stoi paru facetów w czerni z jakimiś karabinami. Przedstawiciel biura informuje nas, że kontrolują tutaj kierowcę czy ma prawo jazdy. W hotelu dostajemy kartę do pokoju, karty na ręczniki (mamy wymienić je na ręczniki basenowe) bo z pokoju nie wolno ich wynosić. Jutro spotkanie z przedstawicielem. Ma nam opowiedzieć wszystko co powinniśmy wiedzieć będąc w Egipcie. Teraz idziemy spać bo zrobiła się już druga rano. Na polu rześko ok 17 stopni.

piątek, 3 sierpnia 2012

Czechy 2012, Praga - dzień piętnasty

Wracamy do domu. Droga wiedzie nas przez Pragę więc postanawiamy wstąpić na chwilę na stare miasto. Znajdujemy kamping niedaleko centrum i po południu wybieramy się na zwiedzanie

Most Karola


Praskie uliczki








To jest już koniec naszej wyprawy. W następny dzień wracamy do domu


czwartek, 2 sierpnia 2012

Szwajcaria 2012, Zurych Rheinfall - dzień czternasty

 Na kampingu przy Jeziorze Zuryskim
 

Jedziemy zobaczyć Zurych. Parkujemy w samym centrum na parkingu jednego z centrów handlowych i wchodzimy na Bahnhofstrasse - najelegantszą ulicę handlową w Szwajcarii



 

 

 
 Naszym dalszym punktem zwiedzania był wodospad Rheinfall na Renie w Miejscowości Szafuza

 







środa, 1 sierpnia 2012

Szwajcaria 2012, Pilatus, Lucerna - dzień trzynasty

Pakujemy manatki i jedziemy na Pilatus Kulm - szczyt położony 2132 m n.n.p.m.


Można się tam dostać kolejką linową tak jak my zrobiliśmy (68 CHF osoba dorosła, za dzieci nie płaciliśmy bo miały, wykupioną wcześniej za 30 CHF, Junior Karte)



Ale można też wyjechać kolejką szynową

Zachwyciła nas stojąca tak wysoko Kapelle Klimsenhorn


Oraz duża ilość wieszczków


Widok na Jezioro Czterech Kantonów

Jezioro Czterech Kantonów


Pilatus Kulm. Lotniarz


         Spod parkingu przy początkowej stacji kolejki linowej na Pilatus poszliśmy na nogach do oddalonego o ok. 4 km centrum Lucerny.

Zadaszony most na rzece Reuss w Lucernie





w tle Pilatus



Różowa kapliczka na moście w Lucernie
Kapliczka na moście w Lucernie


Kościół katolicki w Lucernie
Teraz kierujemy się do Zurychu.
Po drodze mijamy jezioro Lungerer


Znajdujemy kamping w Zurychu nad jeziorem

Pierwszego sierpnia wypadło w Szwajcarii święto narodowe więc mieliśmy okazję oglądać pokaz sztucznych ogni nad Jeziorem Zuryskim