sobota, 26 lipca 2014

Sarbsko, latarnia Stilo 2014

Dzisiaj rano słońce schowało się za chmurami i postanowiliśmy pojechać do oceanarium w Sarbsku 8 km od Łeby. 

Kotiki wylegujące się na brzegu basenu
Jest tam dużo makiet zwierząt morskich naturalnej wielkości




Poszliśmy też do statku pirackiego

i weszliśmy do odwróconego statku. Nie zrobił on na mnie takiego wrażenia jak Dom do Góry Nogami w Łebie, za to bardziej podobał mi się wystrój wnętrz.
 





Poszliśmy też zobaczyć miniaturki latarni morskich polskiego wybrzeża




 
Jednak największe wrażenie zrobiło na mnie oceanarium prehistoryczne w technologi 3D. Mieści się ono w podłużnym budynku, w którym jest kilkanaście ekranów, a każdy to jedno "akwarium"

Zdjęcie z oficjalnej strony Seaparku w Sarbsku
Przed wejściem otrzymaliśmy specjalne okulary i przed nami roztoczył się świat prehistorycznych gadów. W ostatnim akwarium powitała nas wielka prehistoryczna ryba, która "wpłynęła" na "szybę" akwarium "zbijając" ją i opryskując nas wodą, przy czym woda była jak najbardziej prawdziwa.

Po takiej dawce atrakcji postanowiliśmy zobaczyć oryginalną latarnię morską w Stilo, tym bardziej, że pogoda zdecydowanie się poprawiła i wyszło słońce.  Od Seaparku do parkingu u stóp latarni w Stilo jest około 14 km. Za parking zapłaciliśmy 8 zł i skierowaliśmy się na wzgórze, na którym znajduje się latarnia.


Widok ze szczytu latarni 

 Latarnia Stilo - ślad w wikiloc

Długość trasy - około 3 km
Czas trwania - około godziny

Za siatką kampingu na którym rozbiliśmy swój namiot znajdują się ruiny kościoła św. Mikołaja - patrona rybaków, żeglarzy i korsarzy. Kościół został wybudowany w XIV w.  na terenach dawnej Łeby. Jednak w XVI w. tereny te nawiedziła wielka powódź i mieszkańcy Łeby przenieśli się, a kościół niszczał pod wpływem warunków atmosferycznych. Później użyto materiału budulcowego z tego kościoła do budowy nowego. Obecnie zachowała się jedynie ściana.




piątek, 25 lipca 2014

Łeba 2014 Labirynt, Illuzeum, Magiczne Lustra

Zaraz po otwarciu poszliśmy do labiryntu znajdującego się w Łebie. Jest to, wg otrzymanej ulotki, największy naturalny labirynt w Polsce.

 Przy kasie dowiedzieliśmy się, że powinniśmy najpierw dotrzeć do rogu labiryntu oznaczonego cyfrą 1

potem 2,3 i 4. Z miejsca oznaczonego nr 4 trzeba przejść do środka gdzie znajduje się lejek grawitacyjny


a stamtąd należy  kierować się już do  wyjścia. 
Synowie dostali mapki, które za 1 zł można zakupić w kasie, i doprowadzili nas do końca
 


Teraz udaliśmy się do centrum Łeby do Illuzeum - wystawy interaktywnej gdzie znajdują się dziwne obrazki, iluzje optyczne, ogromny kalejdoskop, ruchoma ściana i wiele innych

Potem jeszcze wstąpiliśmy do labiryntu z magicznymi lustrami i resztę dnia spędziliśmy na plaży

czwartek, 24 lipca 2014

Łeba 2014. Wydma Łącka.

Wczoraj przyjechaliśmy z Krakowa do Łeby. Droga zajęła nam 11 godzin. Wybraliśmy kamping nad samym morzem. Dzisiaj poszliśmy zobaczyć Wydmę Łącką w Słowińskim Parku Narodowym. Prowadzi do niej czerwony i zielony szlak.  Idąc drogą
 
zobaczyłam ścieżkę odchodząca w bok. Zaciekawiona, co na jej końcu może się znajdować skręciłam w nią. Kilkanaście metrów dalej znajdował się stary zarośnięty cmentarzyk, 
 na którym znajdował się ciekawy kamień z wyrytymi na nim symbolami

Po chwili doszliśmy do wsi Rąbka 
w której znajduje się wejście do Słowińskiego Parku Narodowego. Po zapłaceniu biletów wstępu - 6 zł osoba dorosła i 3 zł dziecko, kontynuowaliśmy swoją wędrówkę.

 Obok wejścia do parku znajduje się punkt widokowy z wieżą  na Jezioro Łebsko



Po około trzech kilometrach doszliśmy do wyrzutni rakiet.  Jest to tajny niemiecki poligon na którym Niemcy testowali różnego rodzaju rakiety a w latach 70-tych polscy naukowcy, wykorzystując znajdującą się tutaj infrastrukturę, testowali rakiety meteorologiczne. 
Przy wejściu stoi manekin żołnierza 
 można też zobaczyć stary rosyjski motocykl

 i wyrzutnię rakiet


Idziemy dalej i w końcu dochodzimy do czerdziestodwumetrowej  Wydmy Łąckiej, która jest częścią wydm ruchomych. Wydmy te usytuowane są na Mierzei Łebskiej pomiędzy Jeziorem Łebsko a morzem. 








 

Wracamy teraz brzegiem morza do Łeby



Ślad trasy na wikiloc

Czas trwania - około 5 godz.
Długość trasy - około 16 km


Po krótkim odpoczynku  wybraliśmy się do centrum Łeby. Zainteresował nas reklamowany na plakatach odwrócony dom. Jest to dom postawiony na dachu i do tego jeszcze trochę pochylony.

W środku też wszystkie sprzęty są do góry nogami - umocowane jakby na suficie
Przebywając w nim miałam uczucie jakbym miała chorobę lokomocyjną. Zamkniecie na chwilę oczu pomagało przez jakiś czas.





czwartek, 1 maja 2014

Dolina Racławki

W pierwszy dzień Majówki postanowiliśmy pójść do rezerwatu przyrody Dolina Racławki w powiecie krakowskim. Auto zaparkowaliśmy na parkingu u wylotu doliny za kamieniołomem w Dubiu i wyruszyliśmy drogą wzdłuż rzeki Racławka.



Po pewnym czasie doszliśmy do drogi prowadzącej do Paczółtowic i poszliśmy zobaczyć znajdujący się tam kościół z XVI w.


Chcąc zobaczyć kościół zboczyliśmy ze szlaków i do auta wracaliśmy polnymi drogami .


Dotarliśmy do wsi Dębnik

Nieczynny kamieniołom Dębnik


gdzie trafiliśmy na czerwony szlak dydaktyczny przechodzący przez Wąwóz Zbrza. Szlak ten wiedzie obok czynnej kopalni w Dubiu. Na szlaku napotkaliśmy taki oto "schron"


  Na szczęście 1 maja jest dniem wolnym od pracy i w kopalni pracowała tylko ochrona, więc bez zbędnych emocji przeszliśmy przez teren kopalni do drogi prowadzącej do parkingu.

Długość trasy: 9,4 km
Czas trwania: 3,23 godz.
Czas ruchu: 2,28 godz.

Dolina Racławki na Wikiloc




niedziela, 20 kwietnia 2014

Wąwóz Myśliborski

Po obfitym śniadaniu wielkanocnym postanowiliśmy się przejść. Wybór padł na Wąwóz Myśliborski na Pogórzu Kaczawskim we wschodniej części Parku Krajobrazowego Chełmy. Zaparkowaliśmy w Myślinowie i niebieskim szlakiem udaliśmy się w trasę. Droga wiodła obok kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny z XIV-XX w.

Kościół w Myślinowie

Po chwili doszliśmy do skrzyżowania z czarnym szlakiem w kierunku Wąwozu  Myśliborskiego, na który skręciliśmy.



Szlak był raczej mało uczęszczany i co chwilę trzeba było przekraczać płynący obok niego strumyczek



a często przekraczać, leżące w poprzek powalone drzewa.




Dopiero po dotarciu do żółtego szlaku droga zrobiła się bardziej uporządkowana i nawet przez strumyk można było przejść przez drewniane kładki.





Wróciliśmy Szlakiem  Wygasłych Wulkanów - żółtym. W pewnym momencie po wyjściu z lasu przed oczami pokazało się nam pole uprawne. Nie widać było żadnej drogi i zastanawialiśmy się gdzie mamy pójść. Na wprost w oddali widać było grupę kilku drzew i wydawało nam się, że na jednym z nich jest narysowany znaczek szlaku. Okazało się to prawdą.

Poniżej zdjęcie pola i lasu, z którego wyszliśmy.



Trasa ta miała niecałe 7 km a jej przejście zajęło nam 2 godz 20 min


Droga, którą przeszliśmy na wikiloc