środa, 26 lipca 2017

Zamość, Krasnobród, Zwierzyniec, Kazimierz Dolny

Pakujemy bagaże do auta i jedziemy do Zamościa. Parkujemy w okolicach Starówki a do Zamościa wchodzimy od strony Nadszańca. 






 Przechodzimy na rynek o wymiarach 100 na 100 metrów.  





A potem uliczkami obchodzimy stary Zamość dookoła.







Trasa na wikiloc
 
Teraz jedziemy na wieżę widokową w Krasnobrodzie.




Z Krasnobrodu udajemy się do Zwierzyńca w którym parkujemy obok kościoła "na wyspie" pw. św. Jana Nepomucena z XVIII w.






 
Idziemy też ścieżką do stawów Echo.






Trasa na wikiloc

 
W ten dzień docieramy na kemping w Kazimierzu Dolnym. Po rozbiciu namiotu wyruszamy na zwiedzanie. Udaje nam się zobaczyć zachód słońca na górze Trzech Krzyży




  i przejść uliczkami miasta.











wtorek, 25 lipca 2017

Szydłów, Sandomierz

W końcu jedziemy na wakacje. Prognozy pogody takie sobie, ale mimo to jedziemy. 
 Pierwszym miastem, które chcemy zobaczyć jest Szydłów reklamowany jako polskie Carcasonne. Mury, którymi jest otoczone miasto wzniósł w XIV w. Kazimierz Wielki, wybudował również kościół pw. Św. Władysława. Jednak pierwsza wzmianka o Szydłowie pochodzi z 1191 roku. Miasto rozwijało się prężnie stanowiąc ośrodek rzemieślniczy. Położył temu kres najazd szwedzki i od tego czasu Szydłów chylił się ku upadkowi.  
Weszliśmy na Mury.








zobaczyliśmy starą synagogę  





a potem przez Bramę Krakowską 





 wyszliśmy za mury, żeby zobaczyć kościół pw Wszystkich Świętych gdzie na ścianach zostały resztki polichromii z drugiej połowy XIV w. Niestety w środku nie można było robić zdjęć więc zostały nam tylko wspomnienia





 Do auta wróciliśmy w porę żeby nie zmoknąć, bo akurat zaczął padać deszcz.  

W Sandomierzu niestety dalej padało więc deszcz przeczekujemy w restauracji na rynku



idziemy też zobaczyć pokaz tańców dworskich z XVI wieku,




 a potem idziemy podziemną trasą turystyczną, którą stanowią piwnice służące składowania towarów przez czternasto i piętnastowiecznych kupców.  Przewodniczka w skrócie opowiedziała interesującą historię/legendę według, której pod koniec XIII w. podczas najazdu Tatarów, Halina Krępianka podstępem wprowadziła Tatarów do podziemi-piwnic miasta pod pozorem zdradzenia obrońców. Na umówiony z nią znak obrońcy Sandomierza zasypali wejścia do podziemi grzebiąc Tatarów i niestety także Halinę. Dzięki temu miasto jednak ocalało.







Wychodząc po 45-ciu minutach zobaczyliśmy słońce.






 Poszliśmy więc na zamek.


 Przeszliśmy też półkilometrowy Wąwóz Królowej Jadwigi.






Wieczorem docieramy do Zamościa, gdzie nocujemy w motelu.