piątek, 31 sierpnia 2018

Chocim, Okopy Św Trójcy, Kamieniec Podolski

Dwadzieścia parę kilometrów od hotelu znajduje się twierdza Chocim położona nad Dniestrem.
Wybudowana została w XIV w. i przez stulecia miała różne koleje losu przechodząc z rąk do rąk. Od księcia mołdawskiego, hetmana polskiego poprzez władcę tureckiego i cara rosyjskiego. Po pierwszej wojnie światowej twierdza dostała się Rumunii, a po drugiej weszła w skład Ukraińskiej SRR, a potem niepodległej Ukrainy. Dzisiaj odrestaurowana cieszy wzrok zwiedzających.
















Przewodniczka zaproponowała nam też zwiedzenie ruin twierdzy nazwanej Okopy św Trójcy znajdującej się w widłach rzek Dniestru i Zbrucza. Twierdza powstała pod koniec XVII w. by bronić Rzeczpospolitą przed Turkami.  Zostały po niej dwie bramy - Lwowska i Kamieniecka oraz fragmenty okopów. Ale widok jest tam fantastyczny.










Teraz czeka nas zwiedzanie Kamieńca Podolskiego, najpierw starego miasta












a potem twierdzy, która  zbudowana na skalistej wyspie w pętli rzeki Smotrycz  nazywana była dawniej przedmurzem chrześcijaństwa i bramą do Polski. Do środka można dostać się przez 40-sto metrowy most turecki prowadzący do wejścia do zamku.



 Po zakupie biletów przez przewodniczkę wchodzimy do zamku








Teraz wybieramy się na rejs po Dniestrze














 I to już koniec dzisiejszego dnia.

czwartek, 30 sierpnia 2018

Z Lwowa przez Iwano-Frankiwsk, Buczacz i Skałę Podolską do Kamieńca Podolskiego

Wyruszamy na Podole. Naszym pierwszym przystankiem jest Iwano-Frankiwsk dawniej Stanisławów. Przewodniczka prowadząc nas przez główny deptak opowiadała o zabytkach i historii miejscowości, a potem w ramach czasu wolnego sami wróciliśmy do autobusu.











Iwano Frankiwsk na wikiloc



Jadąc dalej trafiliśmy do miasteczka Buczacz w którym znajduje się ciekawy kościół katolicki. Ksiądz, który dostał tą parafię po przemianach zastał pozostałości składu materiałów żelaznych i wielką dziurę w posadzce - piec którym ogrzewano okoliczne domy. Dzisiaj kościół jest odnowiony, ale jeszcze potrzeba dużo pracy żeby doprowadzić go do stanu świetności.







Cały czas poruszamy się po dziurawych drogach i podróż zabiera nam dużo czasu bo kierowca musi jechać wolno.











Po drodze zwiedzamy ruiny zamku w Skale Podolskiej, leżącego nad rzeką Zbrucz.

 






Pod wieczór kwaterujemy się w hotelu w Kamieńcu Podolskim, ale ponieważ nie wykupiliśmy obiadokolacji idziemy zwiedzić centrum historyczne Kamieńca.





 W rynku jest jeszcze dużo ludzi, ale podczas powrotu  idziemy naokoło nieoświetlonymi uliczkami - trochę strach, docieramy jednak szczęśliwie - nikt nas nie zaczepia.

Kamieniec Podolski na wikiloc





środa, 29 sierpnia 2018

Do Lwowa

Sielsko anielsko. Stoimy na przejściu granicznym Dołhobyczów i czekamy na busa. Słońce świeci, ptaszki śpiewają a od czasu do czasu odzywa się głos jakiegoś ptaka drapieżnego. Podejrzewamy, że to po to, żeby odstraszyć gołębie. Na przejściu dzieje się niewiele. Z rzadka przejedzie auto. Jak sami będziemy przekraczać granicę dowiemy się dlaczego.
Wykupiliśmy wycieczkę Lwów i Podole ale ponieważ jedzie ona z Warszawy a my startujemy z Krakowa umawiamy się na przejściu granicznym Dołhobyczów.
Na przejściu nie ma ruchu  ale odprawa trwa dwie godziny. Pogranicznicy Ukraińscy nie spieszą się z kontrolą samochodów. Po podjechaniu pod szlaban trzeba postać z pół godziny zanim ktoś podejdzie, a jak już weźmie paszport i z nim pójdzie - to nie ma go następne pół godziny. Co przez ten czas robią pozostaje ich tajemnicą. Chodzą słuchy, że jakby szybko pracowali to przyjeżdżałyby tu tłumy, jak na większe przejścia. Po co więc mają sobie dodawać roboty.
Po przekroczeniu granicy udajemy się







do hotelu w okolicach Lwowa.






Spod granicy w Dołchobyczowie do Lwowa