Wyruszamy na Podole. Naszym pierwszym przystankiem jest Iwano-Frankiwsk dawniej Stanisławów. Przewodniczka prowadząc nas przez główny deptak opowiadała o zabytkach i historii miejscowości, a potem w ramach czasu wolnego sami wróciliśmy do autobusu.
Iwano Frankiwsk na wikiloc
Jadąc dalej trafiliśmy do miasteczka Buczacz w którym znajduje się ciekawy kościół katolicki. Ksiądz, który dostał tą parafię po przemianach zastał pozostałości składu materiałów żelaznych i wielką dziurę w posadzce - piec którym ogrzewano okoliczne domy. Dzisiaj kościół jest odnowiony, ale jeszcze potrzeba dużo pracy żeby doprowadzić go do stanu świetności.
Cały czas poruszamy się po dziurawych drogach i podróż zabiera nam dużo czasu bo kierowca musi jechać wolno.
Po drodze zwiedzamy ruiny zamku w Skale Podolskiej, leżącego nad rzeką Zbrucz.
Pod wieczór kwaterujemy się w hotelu w Kamieńcu Podolskim, ale ponieważ nie wykupiliśmy obiadokolacji idziemy zwiedzić centrum historyczne Kamieńca.
W rynku jest jeszcze dużo ludzi, ale podczas powrotu idziemy naokoło nieoświetlonymi uliczkami - trochę strach, docieramy jednak szczęśliwie - nikt nas nie zaczepia.
Kamieniec Podolski na wikiloc
czwartek, 30 sierpnia 2018
środa, 29 sierpnia 2018
Do Lwowa
Sielsko anielsko. Stoimy na przejściu granicznym Dołhobyczów i czekamy na busa. Słońce świeci, ptaszki śpiewają a od czasu do czasu odzywa się głos jakiegoś ptaka drapieżnego. Podejrzewamy, że to po to, żeby odstraszyć gołębie. Na przejściu dzieje się niewiele. Z rzadka przejedzie auto. Jak sami będziemy przekraczać granicę dowiemy się dlaczego.
Wykupiliśmy wycieczkę Lwów i Podole ale ponieważ jedzie ona z Warszawy a my startujemy z Krakowa umawiamy się na przejściu granicznym Dołhobyczów.
Na przejściu nie ma ruchu ale odprawa trwa dwie godziny. Pogranicznicy Ukraińscy nie spieszą się z kontrolą samochodów. Po podjechaniu pod szlaban trzeba postać z pół godziny zanim ktoś podejdzie, a jak już weźmie paszport i z nim pójdzie - to nie ma go następne pół godziny. Co przez ten czas robią pozostaje ich tajemnicą. Chodzą słuchy, że jakby szybko pracowali to przyjeżdżałyby tu tłumy, jak na większe przejścia. Po co więc mają sobie dodawać roboty.
Po przekroczeniu granicy udajemy się
do hotelu w okolicach Lwowa.
Spod granicy w Dołchobyczowie do Lwowa
Wykupiliśmy wycieczkę Lwów i Podole ale ponieważ jedzie ona z Warszawy a my startujemy z Krakowa umawiamy się na przejściu granicznym Dołhobyczów.
Na przejściu nie ma ruchu ale odprawa trwa dwie godziny. Pogranicznicy Ukraińscy nie spieszą się z kontrolą samochodów. Po podjechaniu pod szlaban trzeba postać z pół godziny zanim ktoś podejdzie, a jak już weźmie paszport i z nim pójdzie - to nie ma go następne pół godziny. Co przez ten czas robią pozostaje ich tajemnicą. Chodzą słuchy, że jakby szybko pracowali to przyjeżdżałyby tu tłumy, jak na większe przejścia. Po co więc mają sobie dodawać roboty.
Po przekroczeniu granicy udajemy się
do hotelu w okolicach Lwowa.
Spod granicy w Dołchobyczowie do Lwowa
środa, 16 sierpnia 2017
Podsumowanie wakcji w Polsce 2017
Przejechaliśmy ok 3 000 km w ciągu 23 dni
na paliwo wydaliśmy ok. 1 080 zł
opłaty za autostrady 117 zł
parkingi 74 zł
noclegi na kampingach i motelach 1 900 zł
jedzenie 2 218 zł
bilety wstępu 500 zł
bilety na komunikację 218 zł
na paliwo wydaliśmy ok. 1 080 zł
opłaty za autostrady 117 zł
parkingi 74 zł
noclegi na kampingach i motelach 1 900 zł
jedzenie 2 218 zł
bilety wstępu 500 zł
bilety na komunikację 218 zł
Opole, Zamek Moszna, Góra św. Anny, Amfiteatr
Dzisiaj zwiedzamy Opole. Spacerujemy uliczkami miasta
i szukamy Wieży Piastowskiej. Jest tak schowana, że nie możemy znaleźć do niej wejścia. Dopiero zapytany przechodzień doprowadza nas do niej.
Wieża jest pozostałością po Zamku Piastowskim zlokalizowanym na odrzańskiej wyspie Pasiece. Jest najstarszym w kraju zabytkiem architektury obronnej. Wieża ma wysokość 35 m i można wyjść na jej szczyt. Oczywiście wykupujemy bilet i podziwiamy okolicę z jej szczytu.
Opuszczamy Opole i kierujemy się do oddalonego o ok. 34 km Zamku Moszna. Najstarsza część zamku została wybudowana w XVIII w. potem w ciągu 200 lat dobudowano dwa skrzydła. Ma on 99 wież i 365 pomieszczeń.
Weszliśmy też na jedną z wież skąd można, przy dobrej pogodzie zobaczyć takie widoki
Z Moszny udajemy się na Górę św. Anny. Zaglądamy do znajdującego się na jej szczycie sanktuarium
Wstępujemy też do znajdującego się niedaleko amfiteatru. W 1934 r. Niemcy przebudowali nieczynny kamieniołom wapienia na amfiteatr. Miał on 7 tys. miejsc siedzących i 20 tys. stojących a ponad amfiteatrem powstało mauzoleum ku czci poległych w III Powstaniu Śląskim Niemców. Mauzoleum to wysadzono w 1945 r. i postawiono Pomnik Czynu Powstańczego ku czci polskich powstańców poległych tu podczas III Powstania Śląskiego w 1921 roku.
i szukamy Wieży Piastowskiej. Jest tak schowana, że nie możemy znaleźć do niej wejścia. Dopiero zapytany przechodzień doprowadza nas do niej.
Wieża jest pozostałością po Zamku Piastowskim zlokalizowanym na odrzańskiej wyspie Pasiece. Jest najstarszym w kraju zabytkiem architektury obronnej. Wieża ma wysokość 35 m i można wyjść na jej szczyt. Oczywiście wykupujemy bilet i podziwiamy okolicę z jej szczytu.
Opuszczamy Opole i kierujemy się do oddalonego o ok. 34 km Zamku Moszna. Najstarsza część zamku została wybudowana w XVIII w. potem w ciągu 200 lat dobudowano dwa skrzydła. Ma on 99 wież i 365 pomieszczeń.
Weszliśmy też na jedną z wież skąd można, przy dobrej pogodzie zobaczyć takie widoki
Z Moszny udajemy się na Górę św. Anny. Zaglądamy do znajdującego się na jej szczycie sanktuarium
Wstępujemy też do znajdującego się niedaleko amfiteatru. W 1934 r. Niemcy przebudowali nieczynny kamieniołom wapienia na amfiteatr. Miał on 7 tys. miejsc siedzących i 20 tys. stojących a ponad amfiteatrem powstało mauzoleum ku czci poległych w III Powstaniu Śląskim Niemców. Mauzoleum to wysadzono w 1945 r. i postawiono Pomnik Czynu Powstańczego ku czci polskich powstańców poległych tu podczas III Powstania Śląskiego w 1921 roku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)