niedziela, 20 stycznia 2013

Egipt 2013, Hurgada

   Rano znowu piękne słońce więc po śniadaniu idziemy popływać w basenie. Zatoka przy której jesteśmy jest bardzo płytka wiec zbudowano długi pomost zakończony niewielkim tarasem z którego można zejść do głębszego morza.


Ale ponieważ nie mieliśmy za dużo czasu bo wybieraliśmy się do Hurgady skorzystaliśmy z przyhotelowego basenu.


Po obiedzie wycieczka do Hurgady.

 


Widok na Hurgadę
Targ rybny w Hurgadzie
      Przewodnik wprowadził nas w historię miasta. Zaczęto go budować ok 30 lat temu jako ochronę przed potencjalnymi napadami innych państw i jako jeszcze jedno źródło dochodu. Główniejsze ulice są asfaltowe ale odchodzące od nich tylko bite
 

 a wśród odpicowanych budynków banków czy meczetów zaniedbane czy też w ogóle porzucone budynki. Zostaliśmy zawiezieni do jednego z meczetów w Hurgadzie. Pięknie wykończony budynek ale niestety nie można było wejść do środka. Przewodnik powiedział, że żadnych turystów tam nie wpuszczają.

 

Oprócz muzułmanów w Egipcie są też chrześcijanie ok 15% wyznania koptyjskiego. W kościele tego wyznania, jeden z tamtejszych wiernych mówiący po polsku, opowiedział nam, że msze są prowadzone w języku koptyjskim i dlatego taka nazwa wyznania.


 

   Dalsza część wycieczki nastawiona była na kupowanie, tzn. prezentacja produktu a potem możliwość zakupu. W ten sposób zaliczyliśmy perfumerie, fabrykę papirusu

 

 i olejków do ciała. Na koniec galeria handlowa i powrót do hotelu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz